Umuzykalnianie niemowląt i małych dzieci

ZUNiem plakat

"Muzyka to chińska łamigłówka, którą każdy rozwiązuje
po swojemu i zawsze dobrze, bo jest bez rozwiązania".

Te słowa autorstwa Władysława Reymonta w dużej mierze oddają moje wrażenia po spotkaniach z teorią uczenia się muzyki Edwina Eliasa Gordona. Chciałabym się nimi podzielić, by pokazać bogactwo i możliwości jakie stwarza nauczycielowi sposób patrzenia Gordona na umuzykalnianie najmłodszych. Pokazać, jak dzięki rzetelnej, popartej badaniami empirycznymi wiedzy, ukierunkował on swój własny rozwój i poprowadził swoich podopiecznych. E.E. Gordon mówiąc o teorii uczenia się muzyki, podkreśla, iż ma na myśli coś więcej niż konkretną metodę umuzykalniania. Swoją koncepcję, opiera bardziej na wskazówkach, które jak mówi zaczerpnął od samych dzieci, obserwując skrupulatnie ich rozwój. Wskazania te powinny pokazać nam jak postępować z najmłodszymi, by oni sami odnieśli najwięcej korzyści z naszych działań.
Na wstępie trochę teorii.
Rozwój muzyczny, tak jak rozwój mowy, rozwój społeczny, emocjonalny, moralny itd., jest jednym z wymiarów rozwoju ogólnego człowieka. Zachowania muzyczne i reakcje na muzykę są powszechne dla rodzaju ludzkiego, o czym możemy się przekonać studiując literaturę poświęconą m.in. psychologii i pedagogice muzycznej, jak również prowadząc obserwacje we własnym zakresie. Wielu badaczy podkreśla związki muzyki z mową, ich wspólne korzenie, które prawdopodobnie wywodzą się z jednego "prakrzyku". Rozwój cywilizacji sprawił jednak, że słowo nabrało o wiele większego znaczenia, stało się powszechne i bliskie człowiekowi, podczas, gdy muzyka i muzykowanie, m.in. z powodu ograniczonego kontaktu z nimi, nabrały cech elitarnych, pozwalając jedynie wybranym na czynny w nich udział.
Wiele analogii pomiędzy uczeniem się mowy i muzyki, na które wskazują psychologowie muzyki, a także twórcy metod edukacji i umuzykalniania od najmłodszych lat, tak jak E. Gordon (a także Shinichi Suzuki, wg. metody którego prowadzę zajęcia z pianistami) wskazuje, że każdy normalnie rozwijający się człowiek może opanować kod muzyczny, jednak niezbędna jest do tego stymulacja ze strony otoczenia. Zdolności wrodzone w pewnym stopniu warunkują nabywanie umiejętności muzycznych. Przy dużych zdolnościach, pojawiają się one wcześniej u niektórych dzieci i osiągają bardziej spektakularne rozmiary. Każde jednak dziecko, które w momencie narodzin ma w pełni ukształtowany i dojrzały narząd słuchu (odbierający bodźce słuchowe również przed narodzinami), jest gotowe na to, by dzięki stymulacji i odpowiedniej muzycznej edukacji stać się muzykalnym, wrażliwym człowiekiem.
Przypomnę kilka faktów podlegających obserwacji każdego rodzica i opiekuna małego dziecka, a dotyczących sposobu uczenia się przez niego języka ojczystego. Jako niemowlę słyszy ono i absorbuje język, którym zwraca się do niego otoczenie, na długo wcześniej zanim samo zacznie się nim posługiwać. Słuchając, skupia się na szczegółach i wyodrębnieniu różnic, by rozpoznawać coraz lepiej istotne dla swojego języka elementy. Wkrótce zaczyna naśladować dźwięki imitujące mowę. Słuchając nadal, tj. około 6 miesiąca życia jest gotowe do tworzenia dźwięków swojego języka, tak by po następnych kilku miesiącach przełamać w naturalny sposób kod języka i być gotowym do wypowiadania rzeczywistych słów. Używając ich do komunikacji z innymi, stopniowo uczy się tworzyć własne frazy i zdania. Znacznie później uczy się czytać i pisać słowa oraz sekwencje, które usłyszy lub wypowie. Cały ten proces sekwencyjnego rozwoju - słuchanie, mówienie, czytanie, pisanie (w takiej kolejności), zaczyna się w momencie narodzin i trwa poprzez przedszkole i wczesne lata szkolne dziecka.
Niestety jeśli idzie o rozwój muzyczny, choć podlega on takim samym prawom i przebiega adekwatnie, dziecko nie odbiera podobnego jak w przypadku mowy kształcenia. Zazwyczaj dziecko bez uprzednich doświadczeń muzycznych (nieformalnego kierowania muzykalnością w przedszkolu lub szkole) poddawane jest kształceniu formalnemu. Dzieci do których się nie śpiewa, a potem uczone muzyki poprzez powtarzanie za nauczycielem słów piosenek, nie nauczą się nigdy mówić własnych muzycznych sentencji, nie nauczą się rozumieć muzyki, i rozwijać dzięki niej swej wrażliwości, wyobraźni i kreatywności.
Na kształtowanie się naturalnej muzykalności człowieka największy wpływ mają pierwsze lata jego życia, kiedy rozwija się wrażliwość na muzykę, spontaniczna aktywność muzyczna, percepcja wysokości dźwięków oraz motywacja do kontaktu z muzyką. Ta szczególna wrażliwość dziecka dla tworzenia się i rozwoju określonych zdolności, sprawności i umiejętności muzycznych podlega prawu tzw. okresów krytycznych w rozwoju. Niewykorzystanie takich momentów w życiu dziecka, może prowadzić do utraty szans na opanowanie danej umiejętności lub utrudnić jej nabywanie, z kolei ćwiczenie pewnych umiejętności przed okresem gotowości do ich rozwoju jest nieefektywne i może wywołać zniechęcenie (stąd tak ważne jest przestrzeganie kolejności rozwoju i praca nad wrażliwością słuchową przed zdobywaniem umiejętności czytania i zapisu).
Zajęcia prowadzone wg. teorii Edwina E. Gordona mają pomóc rodzicom i nauczycielom poznać i odkryć dla siebie procesy i prawidłowości uczenia się muzyki przez małe dzieci. Intencją zajęć nie jest przygotowanie dzieci do bycia profesjonalnymi muzykami oraz rozpoznanie i "wyłapanie" spośród nich muzycznych geniuszy, ale nauczenie je rozumienia muzyki, tak jak rozumieją swój język ojczysty. Rodzicom uświadamia się, że oni sami często mogą być dobrymi nauczycielami swoich dzieci. Tak jak sami uczą je mowy, arytmetyki, śpiewając dla i do dziecka uczą je muzyki jako naturalnego kodu. Ponieważ jednak elitarność muzyki jest faktem społecznym, wielu rodziców nigdy nie doświadczyło wprowadzenia w muzykę we własnym dzieciństwie, nie czują się też kompetentni w tym zakresie. U wielu kontakt z muzyką był tak mały, że ich muzyczne umiejętności niemal zanikły. Dobrze jednak, by zdawali sobie sprawę z rozwoju swojego dziecka i uczestnicząc w zajęciach mogli mu towarzyszyć i je wspierać.
E. Gordon za najlepszy czas na wprowadzanie dziecka w świat muzyki uważa pierwsze lata tuż po narodzinach. Jeśli dziecko doświadczy bogactwa muzyki zanim ukończy 18. miesiąc życia, będzie gotowe, by uczyć się dalej świata dźwięków. W przeciwnym razie zajmie się raczej mową, odsuwając muzykę na dalszy plan.
Podstawowym pojęciem, pojawiającym się w teorii E. Gordona, jest audiacja (patrz: Dodatek), czyli słyszenie i umysłowe przetwarzanie w umyśle dźwięków muzyki, tak jak to się odbywa z myśleniem podczas odbioru mowy. Rozwojem tejże audiacji zajmują się nauczyciele podczas zajęć.
Na każdym etapie podstawą jest zanurzanie i otaczanie dziecka żywą muzyką, wykonywaną przez dorosłych, w formie śpiewanek i rytmiczanek. Dziecko podczas zajęć doświadcza bogactwa muzyki słuchając krótkich i często zmieniających się melodii w wielu skalach, nie tylko dur i moll. Podobnie w zakresie rytmu, gdzie poza rytmiczankami w zwykłych metrach wprowadza się metra mniej typowe. Pracując osobno nad rozwojem tonalności, osobno nad rozwojem poczucia metrum, jednocześnie prezentując ich bogactwo, umożliwia się dziecku dostrzeżenie różnic, skupienie na szczegółach, nie zaburzając przy tym jego nierozwiniętych jeszcze zdolności do szerszych analiz i porównań.
Niezwykle ważną cechą zajęć jest nieustanny, swobodny i wypływający z ciała ruch. Poprzez niego kształtuje się właściwe poczucie przepływu, ciężaru, przestrzeni i tempa, w takiej kolejności jaka właściwa jest dla dziecka, nie dla człowieka dorosłego.
W teorii Gordona jest wiele założeń, lecz trudno je omówić w tak krótkim artykule. Wydawać by sie mogło ,że cechą tej teorii jest przeciwstawianie się tradycyjnie utartym sposobom nauczania muzyki, lecz w rzeczywistości najważniejszą cechą jest nieustanne podążanie za dziecięcymi potrzebami i indywidualne spojrzenie na rozwój każdego malucha. Autor bardziej mówi o kierowaniu i delikatnym wprowadzaniu małego słuchacza w muzyczny świat, niż o nauczaniu, szczególnie na etapie o którym mowa, czyli latach przedszkolnych.
Wyjątkowa znajomość praw rozwoju dziecka, wynikająca z obserwacji, doświadczeń i długoletniej praktyki autora, sprawiły, że zajęcia umuzykalniające wg teorii E. Gordona zdobywają coraz więcej zwolenników na całym świecie. W Polsce ruch z nią związany ma również kilkuletnia tradycje, choć wciąż zbyt mało o nim wiadomo. Organizowane seminaria i szkolenia o wysokim poziomie, (których certyfikat miałam przyjemność uzyskać), pozwalają spojrzeć na umuzykalnianie od narodzin oczami mądrego, doświadczonego człowieka, a następnie uporządkować własne działania i dopasować je do rzeczywistych potrzeb małego słuchacza i odbiorcy. Przy tym zajęcia te (zwłaszcza po przełamaniu ich kodu) dają uczestniczącym i prowadzącym dużo radości i zabawy.

Katarzyna Mazur

Dodatek : Typy audiacji wg. E.E.Gordona

TypStadium
Akulturacja (od narodzin do 2-4 r.ż.), odbywa się przy niewielkiej świadomości otoczenia u dziecka Absorpcja : dziecko słucha i słuchowo gromadzi dźwięki
Reakcje przypadkowe : dziecko porusza się i paple w odpowiedzi na muzyczne dźwięki otoczenia, ale nieadekwatnie do nich
Reakcje celowe : dziecko stara się odnieść własny ruch i paplaninę do muzycznych dźwięków otoczenia
Imitacja (2-4 do 3-5 r.ż.), dziecko angażuje się ze świadomością skierowaną na otoczenie Pozbywanie się egocentryzmu : dziecko odkrywa, że jego ruch i paplanina nie pasują do otoczenia
Przełamanie kodu : dziecko potrafi już z pewną dokładnością naśladować dźwięki otoczenia, zwłaszcza motywy tonalne i rytmiczne
Asymilacja (3-5 do 4-6 r.ż.), dziecko angażuje się ze świadomością skierowaną na siebie Samoobserwacja : dziecko widzi brak koordynacji pomiędzy śpiewem a oddychaniem i pomiędzy ruchem mięśni, oddychaniem a śpiewnym recytowaniem
Koordynacja : dziecko potrafi skoordynować śpiew i śpiewne recytowanie z oddychaniem i ruchem