Przetarg na: „Dostawa sprzętu informatycznego” - Informacje o wyborze najkorzystniejszej oferty [w części 1, 2, 3, 4, 5, 6]  [czytaj!] 

Spotkanie z Radosławem Rakiem, tegorocznym laureatem Nagrody Nike - online

Spotkanie literackie
Termin: 2020-11-04 18:30

Miejsce: online na fb live

Środa, 4 listopada 2020 o godz. 18:30 - spotkanie online w Facebook Live.


Zapraszamy na spotkanie z Radosławem Rakiem, tegorocznym laureatem Nagrody Literackiej Nike. Rozmowę poprowadzą Justyna Suchecka i Natalia Szostak z Krótkiej Przerwy.

Link do wydarzenia: https://www.facebook.com/events/1217028558669850

====

Laudacja pióra przewodniczącego jury Nike 2020 prof. Pawła Próchniaka.

1.
Ta książka to klechda. Jak każda klechda jest triumfem wyobraźni, ale zarazem dotyka twardej rzeczywistości, prawdziwego świata. Snuje historię nie z tej ziemi i jednocześnie opowiada o czymś, co drzemie w realnej historii, w naszej wspólnej podświadomości, w podglebiu języka, którym mówimy. W tym paśmie realności, z którym mierzy się "Baśń o wężowym sercu", jest coś poruszającego i okrutnego zarazem – coś, co powinno zostać opowiedziane i być może nie ma na to innego języka, niż dziwna, niedzisiejsza dykcja poetyckiej klechdy.

 

2.
Radek Rak zapisał „wtóre słowo o Jakóbie Szeli”. Można powiedzieć, że jest to wtór powierzchowny w czytaniu rzeczywistej grozy wydarzeń, które wziął za swoją kanwę, że realny Szela jest tu wydmuszką. To prawda, ale nie historia z jej dramatyzmem i okrucieństwami gra w tej klechdzie pierwsze skrzypce. Siłą książki Radka Raka jest sam akt snucia opowieści – snucia i tkania. Tkania z rozbieganych ech i pogłosów, z lotnych pasm uwolnionej wyobraźni, z refleksów światła odbitego od gór, bukowych liści, łusek węża.

3.
Radek Rak świetnie panuje nad słowem, nad różnymi tonacjami polszczyzny, nad jej możliwościami i nad tym, co żyje pośród słów – w przy-dźwiękach i echach, prawie już niesłyszalne. Baśń o wężowym sercu jest świadomie staroświecka i zarazem nowocześnie groteskowa. Wiele zawdzięcza literaturze. Sama jest w przemyślny sposób literacka. Jej konstrukcja – precyzyjna, dyskretnie podopinana – pracuje miękko jak do-brze naoliwiony mechanizm. Ma w sobie coś z bezwzględności zegara odmierzającego minuty, wybijającego godzinę, ale jest w niej też nie-mało z wdzięku pozytywki, która powtarza znane struktury fabularne, powiela dobrze rozpoznawalne, niemal już wytarte układy wątków i zmienia je w płynny ruch snucia opowieści, w falowanie realności jak ze snu. Słychać w Baśni o wężowym sercu różne echa i tony literatury. Podskórnie pracują w niej głosy wielu pisarzy – wzięte pod włos, rozwibrowane, twórczo przejęte, przetopione w metal lżejszy odpowietrza. Ta sprzymierzona z wyobraźnią literackość jest ważna – przypomina, że literatura jest wolnością słów, że biegnie w nieznane, a zarazem, w tym samym ruchu, wnika w świat, sięga w głąb rzeczywistości. I wtedy staje wobec czegoś, co odnajduje się w języku drzew i kamieni, w opowieściach gór, w mowie mitu.

4.
Tak pomyślana literatura przypomina też o potrzebie mitu, podpowiada, że pod powierzchnią rzeczywistości – „u podszewki rzeczy, w ciemności fastrygowanej plączącą się fosforescencją” – pulsują dawne mitologie, zapomniane klechdy, tajemnicze fabulacje. O tym rejestrze rzeczywistości Bruno Schulz pisał tak:

„Co za krążenie, ruch i ciżba! Co za mrowie i miazga, ludy i pokolenia, tysiąckrotnie rozmnożone biblie i iliady! Co za wędrówka i tumult, plątanina i zgiełk historii! […] Tu są te nieskończone inferna, te bez-nadziejne obszary osjaniczne, te opłakane nibelungi. Tu są te wielkie wylęgarnie historii, te fabryki fabulistyczne, mgliste fajczarnie fabuł i bajek”.

Radek Rak dotarł do tego miejsca. Zaczerpnął z jego ciemnych nurtów. I podał nam kubek tamtej wody – pożywnej, orzeźwiającej wody mitu, wody tajemnicy. Nie wiem, czy od literatury można oczekiwać czegoś więcej.

 

 

Terminy


Termin: 2020-11-04 18:30

Wspierane przez iCagenda